O lojalności w biznesie napisano wiele książek, artykułów. Poświęcono jej liczne seminaria, konferencje, szkolenia. To temat ważny – dlatego nie dziwi fakt, iż lojalność, jej budowania, zarządzania nią zajmuje tak wiele miejsca w głowach managementu.
Zapytam wobec tego jaka lojalność? Kogo wobec kogo? I pewnie usłyszę, jak to kogo? Firm wobec Klientów, Klientów wobec firm. Taka lojalność jest marzeniem każdego zarządzającego sprzedażą. Wierny Klient, który kupuje od lat u nas i firma, która poprzez przeróżne zasady, techniki, rozwiązania stwarza Klientowi przestrzeń do bycia lojalnym wobec niej. To ideał, prawda?
Zapytam więc po raz drugi – czy to wystarczy? Czy lojalność w relacji rynkowej załatwi sprawę? I zanim zastanowicie się nad odpowiedzią – dodam >> lojalność w biznesie obowiązuje też na wewnętrznym poziomie. Nie tylko w zewnętrznej relacji firma – Klienci.
Zanim bowiem zaczniemy pracować nad budowaniem lojalności rynkowej, powinniśmy sprawić by firma była lojalna wobec swoich pracowników, a Ci wobec niej. Aby lojalność taka stanowiła spoiwo, łączące wszystkich ludzi organizacji z nią, jej celami, ideami oraz ludzi tych, wzajemnie ze sobą. Wszystkich, bez wyjątku >> tylko wtedy możemy hasło to wypisać na sztandarach i podjąć trud kreowania lojalnych stosunków z Klientami i Rynkiem.
Autor: dr Marek Wojciechowski | psycholog biznesu
Popularity: 8% [?]
Dziś zdecydowanie łatwiej jest wyprodukowac niż sprzedać. Dlatego cała firma powinna wspierać sprzedaż. Każdy pracownik powinien wiedzieć, co pomaga pozyskac i utrzymać klientów, a co ich odstrasza. Przestrzegaj kilku reguł, a dział sprzedaży będzie mógł rozwinąć skrzydła...

Z wieloletnich obserwacji wiem, że najbardziej lojalni z firmą są najsłabsi handlowcy
Zgadzam się z autorem artykułu, że bez zbudowania lojalności na linii pracodawca-pracownik trudno budować lojalność na linii klient – firma.
Kolejny ciekawy artykuł Pana Marka Wojciechowskiego!
pozdrawiam!
Marcinie – dzięki za miłe słowa
A wracając na moment do artykułu – jakże często jakże wielu top managerów w „pogoni” za lojalnością Klienta zapomina o tej, równie ważnej lojalności wewnętrznej. A to ONA jest fundamentem wartościowych działań firmy na Rynku.
Pozdrawiam
Może potrzeba czasu, aby ten manager to zobaczył. jesdni zobaczą inni nie. Wielu z Nich w zobaczeniu napewno Ty Marku pomożesz
)
Brak identyfikacji pracownika z przedsiębiorstwem stwarza pole do popisu spychologii.
Spychologia doprowadza do nadszarpnięcia dyscypliny…
Brak dyscypliny determinuje konflikty między pracownikami, którzy naprawdę angażują się w pracę, projekt i klienta a pracownikami, którzy traktują przedsiębiorstwo jako przystanek na drodze do kariery…
Nie do końca się z wami zgadzam. Faktycznie najsłabsi handlowcy odczuwają przez pewien czas coś takiego jak „wdzięczność” do pracodawcy, mimo najsłabszych wyników wciąż mają zatrudnienie. Jednak kolejne miesiące bycia najsłabszym powoduje pewną frustracje nawet u najsilniejszych psychicznie pracowników. Nie spotkaliście się nigdy z przypadkiem, że ów najsłabszy handlowiec ma chęć przypodobania się pracodawcy albo zyskania w oczach współpracowników? Powoduje to głęboko ukryta w każdym z nas hipokryzja i typowa dla osób, którym się gorzej powodzi zazdrość. Zaczynają się podchody, donosy itp. Tutaj trzeba by się zastanowić nad ogólną współpracą wewnątrz firmy (tak jak słusznie zauważył Pan Marek Wojciechowski), trzeba stworzyć zgrany zespół, gdzie nikt nie będzie czuł się lepszy lub gorszy, gdzie najlepsi będą wspierać najsłabszych, a najsłabsi będą prosić najlepszych o pomoc. Pytanie tylko czy da się stworzyć taką idyllę?